piątek, 7 czerwca 2013

Rozdział 20 cz2

Godzina 7:00. Zwlekam się z łóżka. Za dwie godziny czekają mnie ostatnie testy z angielskiego. Chyba jedyna część, której się nie boje. Uwielbiam ten przedmiot. Tak, uwielbiam bo zaczęłam się go uczyć odkąd poznałam chłopaków. Nie mam zamiaru cały czas chodzić w słuchawkach i ciągle poprawiać żeby nie wypadały, żaden komfort. Codziennie poświęcałam przynajmniej 2 godziny na naukę i całe szczęście w tym że szybko wszystko wchodzi mi do głowy. Cztery razy w tygodniu miałam i mam zamiar jeszcze do wakacji mieć korepetycje. Strasznie mi pomogły. Mniejsza o to. A więc zabrałam ubrania i poszłam do łazienki. Szybki prysznic, podstawowe czynności i gotowa do szkoły. Jeszcze tylko zabrać kanapki i mogę iść. Weszłam do kuchni i zobaczyłam karteczkę na stole, była od mamy : '' pojechaliśmy z tatą do lekarza. O nic się nie martw, wszystko jest w porządku. Kanapki masz w lodówce. Całuję mama ''. Tak wszystko w porządku, na pewno. To ciekawe po co wczoraj zrobiła taką awanturę. Wyciągnęłam dwie bułki z lodówki, zapakowałam do torby zabrałam klucze od domu i miałam już zamykać, kiedy ktoś złapał mnie w tali. Wystraszyłam się i klucze z wielkim hukiem spadły na przypalone garnki, które były wystawiona dla złomiarzy.
- Czego się boisz maleńka ? - powiedział do mnie bandyta, którym jak się okazało był Filip.
- Kurde, co ty tu robisz ? Nie mogłeś normalnie podejść ? - powiedziałam i obróciłam się zła w jego stroną, ale jak tylko zobaczyłam jego pokorną minę od razu zaczęłam się śmiać.
- Przyszedłem po ciebie - uśmiechną się i podniósł mi klucze.
- Dzięki, ale przecież nigdy nie przychodziłeś ? Co cię tak nagle odmieniło i zachciało ci się minąć szkołę i iść jeszcze 20 minut po mnie ? - zamknęłam dom i ruszyliśmy w stronę szkoły. Ma strasznie podstępną minę. O co mu chodzi ?
- Nie co tylko kto. Ty. Chciałem spędzić z tobą trochę więcej czasu. Nie mamy go zbyt dużo odkąd przyjechałaś. - nagle spoważniał. Chyba czas na poważną rozmowę.
- Filip, bo wiesz.. trochę się pozmieniało u mnie i ... - nie dokończyłam. Ze złością wtrącił się :
- Bo co ?! Bo jakiś picuś walnął cię drzwiami i sypną ci w oczy swoją pięknością ?? Zapisał cię na listę lasek do wyruchania ? Nie poznaję cię. Przypomnieć ci jak goniłaś za mną. Jak zarzekałaś się że ci na mnie zależy ! Drzwi nie tylko rozwaliły ci czoło ale chyba też coś przewróciły w głowie. Nawet nie zauważyłaś że Jagode sprzedali. Idź jedź do tego gwiazdora co nawet nie wie ile ma kasy na koncie, haa żeby tylko jednym ! Piepsz się Kornelia. - machnął ręką i pobiegł przed siebie. Stanęłam jak kołek, nie wiedziałam co mam robić. Czułam jak pęka mi serce. Łzy napłynęły do oczu. Zapomniałam o kiedyś najważniejszym dla mnie stworzeniu i nawet się z nią nie pożegnałam. Nie chciałam żeby się to tak skończyło. Zraniłam też Filipa i mi z tym źle, ale przecież to nie tylko moja wina. Nie byliśmy parą i go nie zostawiłam dla innego. Harry po prostu pierwszy przyznał się do uczucia którym mnie darzy. Otrząsnęłam się, otarłam oczy i ruszyłam do szkoły, nie chcę się spóźnić w ostatni dzień testów. '' laskę do wyruchania '' te słowa przewijały mi się przez głowę. Harry wcale taki nie jest. Pewnie nawet nie wie który to jest z tej piątki, a tak podle ocenia. Co prawda ja też nie znam go idealnie, prawie w ogóle, ale intuicja podpowiada mi że to co mówił w WB było czystą prawdą, że w tedy był sobą. Filip ? Trudno za późno mnie zauważył.
- Hej Kornelia ! Co się stało Filipowi ? Jakiś wkurzony jest. Nic się nie odezwał do nas. Po prostu poszedł od razu na salę. - z przemyśleń wyrwała mnie Justyna, Majka i Maciek.
- Nie wiem... Znaczy wiem. Pokłóciłam się z nim. Przyszedł po mnie i prosto w twarz powiedział mi co myśli na temat zajścia w Niemczech - powiedziałam obojętnie i przyśpieszyłam kroku. Chwilę przystanęli, rzucili sobie pytające spojrzenia i ruszyli za mną. Do sali weszliśmy w milczeniu. Zajęliśmy odpowiednie miejsca i dyrektor rozdał nam karty z pytaniami. Nie mogłam w ogóle się skupić. Co jakiś czas zerkałam na siedzącego zaraz obok mnie blondyna (Filipa). Robił wrażenie jakby zaraz miał eksplodować. Trzepnęłam się lekko w twarz. Dość tego, trzeba się skupić i napisać jak najlepiej. Każde pytanie czytałam po kilka razy i dokładnie analizowałam wszystkie możliwe odpowiedźzi
- 10 minut do końca. Kto skończył może oddać prace i wyjść. - poinformował dyrektor.
- Kornelia, psyt, jak ci poszło ? Styles dał ci wykład ? - zaczepiła mnie wścibsko siedząca za mną Kaja. Nie zwróciłam na to uwagi zbyt bardzo. Zaznaczałam ostatnią odpowiedź i trzask. Filip nie wytrzymał. Zerwał się z miejsca i z szybkością rakiety wypadł z sali. Straciłam przyjaciela, z resztą tak zawsze kończy się przyjaźń damsko-męska. Odstawiłam na bok testy wsadzone już do teczki i wyszłam jako druga (po Filipie). Miałam nadzieję, że zastanę go w szatni, bo zawsze czekał na Maćka, ale tym razem go nie było. Zabrałam sweterek i poszłam do domu. Nie miałam ochoty z nikim gadać. Włożyłam słuchawki do uszów, wsłuchałam się w słowa piosenek i szłam w stronę domu. Starałam się nie myśleć o niczym. W rekordowym tempie doszłam do domu, gdzie czekała na mnie mama z obiadem.
- Cześć i jak tam poszły testy ? Choć jeść. - zagadała obojętnie i siadłyśmy do stołu.
- Dobrze, strasznie łatwe były, a gdzie tata ? Nie je ? - zdziwiłam się bo zawsze był pierwszy do jedzenia.
- Pojechał na magazyny - odpowiedziała strasznie przybita. Coś jest nie tak.
- Dobrze wiem, że nie może teraz jeździć, widzę że coś nie gra ! Mamo nie mam już pięciu lat, nie musisz przede mną nic ukrywać - naciskałam. Za wszelką cenę chce się dowiedzieć prawdy.
- No dobrze, prędzej czy później i tak byś się dowiedziała. Tata ma prawdopodobnie nowotwora mózgu. Ale spokojnie to tylko takie gdybanie. Jest teraz w szpitalu, przechodzi masę badań. - wytłumaczyła mi spokojnie. Schowała twarz w rękach i głęboko oddychała. Sparaliżowało mnie ? Co jeszcze mnie spotka ?! Ale jeżeli nic jeszcze nie jest pewne to nie ma co panikować. Przytuliłam się do mamy, ona odwdzięczyła się mocnym uściskiem. Dumałyśmy tak z dobre 2 godziny.
- Choć mamo. Położysz się. Wszystko będzie dobrze. Lekarze się pewnie pomylili, a jak nie to na pewno go wyleczą. - sama chciałabym w to wierzyć, ale jakoś kiepsko szło. Miałam ochotę zamknąć się w swoim pokoju, walnąć się na łóżko i rozpłakać. Wylać wszystkie żale do poduszki. Zaprowadziłam mamę do sypialni. Położyła się i przykryłam ją kołdrą. Jest godzina 15:30. Nie mam co ze sobą zrobić. Plątam się jak widmo po kuchni. Tu myje garnki, tu je wycieram, bijąc się z myślami, a co będzie jeśli... Nie, nie dopuszczałam tej myśli do siebie. Godzina 16:00, dzwoni telefon.
- Halo, kto mówi ? - zapytałam.
- Majka, czemu nie czekałaś na nas ? - zapytała lekko podirytowana.
- Przepraszam, śpieszyłam się do domu. Sprawy rodzinne, wiesz... - wytłumaczyłam się szybko.
- Eh, zakochańcu. A tak w ogóle to ja dzwonie w innej sprawie. Dyrektor mówił dziś zaraz jak wyszliście, że mamy już wakacje i mamy nie przychodzić od jutra do szkoły. Dopiero za tydzień w środę o 9:00 tylko na rozdanie dyplomów mamy przyjść. - powiadomiła mnie już normalnym tonem.
- Oo ale fajnie ! W sumie to należy nam się. Tyle testów. A tak w ogóle to może byśmy zrobili jakieś ognisko przez ten wolny czas przed wakacjami ? Bo potem wyjeżdżam na miesiąc i dopiero w sierpniu się zobaczymy - chwilę nie odpowiadała. Jakoś wydawało mi się że jest zaskoczona tym co powiedziałam.
- Coooo ? Nie będzie cię połowę wakacji ? Gdzie wyjeżdżasz ? Chyba nie do Londynu ? - tak, miałam racje była zdziwiona.
- Nie, nie do Londynu, do Niemiec - zaśmiałam się.
- Przecież już byłaś ! Dobra nieważne, muszę kończyć Maciek przyszedł, spiszemy się na to ognisko. Pa - rzuciła na szybkiego a ja zdążyłam tylko wydukać :
- Pozdrów go, pa - rozłączyła się. Odłożyłam telefon i stwierdziłam, że oglądnę coś w tv. Skakałam kanał po kanale, aż natrafiłam na wywiad z 1D. Nie włączyłam już nawet tłumaczenia. Wszystko rozumiałam. Blondynka pytała chłopaków głównie o trasy, utwory a potem zaczęła wypytywać bardziej o życie prywatne :
- Harry czy to prawda, że łączy cię coś z tą dziewczyną ze zdjęcia ? - i na ekranie pojawiło się to samo zdjęcie co wczoraj na Twitterze. Serce zabiło mi mocniej. Rany w sercu gwałtownie zaczęły się goić. Z niecierpliwością czekałam na odpowiedź Hazzy, która szybko nastąpiła :
- Czy mnie coś z nią łączy ? Poza blizną na jej czole ? Myślę, że... - chwila zamyślenia - tak. A co tak naprawdę jest między nami dowiem się niebawem. - powiedział i pokazał rząd białych zębów Zapomniałam o wszystkim co się dziś wydarzyło. Czułam się taka szczęśliwa. Do czasu kiedy na ekranie nie pojawiło się kolejne zdjęcie i nie zabrzmiało kolejne pytanie...




______________________________________________________________________________
i jest druga część. jeszcze jedna i waakaacjee ! :d troche dramatu nie zaszkodzi.
komentujcie,oceniajcie,polecajcie innym i w ogóle ;)  eh ciężko tu o opinie, ale mam nadzieję, że się podoba. miłego czytania życzę, pozdrawiam i zapraszam też na https://www.facebook.com/KorneliaOlson

środa, 5 czerwca 2013

Rozdział 20 cz1

...stres. Odetchnęłyśmy z mamą. Dobrze, że to nic poważniejszego. Mama jeszcze raz dokładnie przejrzała list, a ja poszłam do taty, który prawdopodobnie spał w sypialni.
- Hej, wyniki przyszły - podeszłam i usiadłam na fotelu obok łóżka. Rozciągną się i usiadł.
- Tak ? To muszę iść zobaczyć - wstał i wyszedł, a ja za nim.
- Tatoo, to przez stres. Mówiłam, że ta praca nie jest odpowiednia dla ciebie, zawsze miałeś słabe serce - powiedziałam zanim doszliśmy do kuchni. Przystaną i odwrócił się w moją stronę mówiąc :
- Musimy z czegoś żyć córciu - sztuczny uśmiech i z powrotem ruszyliśmy do kuchni. Mama siedziała przy stole z tymi wynikami i miała dziwną, przerażoną minę. Tata usiadł obok niej i zaczął czytać, a ona prawie płacząc powiedziała :
- Mówiłam, żebyś uważał - patrzyła pusto w okno. Musiałam chyba coś przeoczyć jak czytałam, tu o coś poważnego chodziło niż tylko o stres. Wyszłam z pomieszczenia i poszłam do swojego pokoju, bo nie chciałam słuchać ich kłótni na którą się zanosiło. Zamknęłam za sobą drzwi i usłyszałam tylko krzyk taty. Nawet nie zrozumiałam co powiedział, a raczej wykrzyczał. Założyłam słuchawki. The wanted, Grubson i... One Direction ! Boshe ja dalej myślałam, że to wszystko to był sen, ale gdy usłyszałam ich głosy oprzytomniałam i skapnęłam się, że to było na prawdę. Włączyłam laptopa. Weszłam na Twittera, facebooka i aska. Twitter - 1 000 nowych follow, łał zdziwiłam się, na facebooku w sumie nic się nie zmieniło i na asku 106 pytań. Jak to wszystko zobaczyłam to buzia mi się szeroko otworzyła i nie chciała zamknąć, a oczy o mało mi nie wypadły. Przeczytałam kilka pytań i miałam dość, brzmiały mniej więcej tak : ,, jak to jest być z gwiazdą ? , spałaś już z Hazzusiem ? -,- , dziewczyno ale masz szczęście. Powodzenia życzę ! ;) , odpier*ol się od niego, nie masz nawet najmniejszej szansy być z nim !! , pozdrowisz ich ode mnie ? , przedstawisz mnie kiedyś im ? szczęścia :* ''. Dość, bo popadnę w depresje. Dobra może nie aż w depresje ale serce boli jak czyta się niektóre chamskie komentarze. Kolejny przykład ludzkiej zazdrości. Bez długiego namysłu usunęłam konto. Twitter. Follow back od Louisa, Liama, Zayna, Nialla i Harrego chyba najbardziej mnie ucieszyły. Wchodzę na tablice i posypały się nowe twitty oczywiście chłopaków, bo praktycznie nikogo innego nie miałam w obserwowanych. Pisali coś o trasie koncertowej. Harry napisał też, że nie może doczekać się już wakacji. Uśmiech od razu pokazał się na mojej twarzy. Jadę w dół i nagle pewno zdjęcia wbiło mnie w fotel jak młotek gwoździa do deski. Było to zdjęcie dodane przez pewną fankę z Niemiec i podane dalej przez Harrego, a na nim ja w objęciach loczka idziemy do WB. Bardzo dobrze było widać moją twarz i każdy kto znał mnie osobiście na pewno wiedział już, że to na 100 % ja jestem tą poszkodowaną dziewczyną. Na początku były same miłe komentarze, ale potem zaczęły sypać się coraz gorsze. Wyłączyłam, nie czytałam. Odetchnęłam głęboko i postanowiłam odczytać prywatne wiadomości bo też ich nie było mało. Głównie były to prośby o follow back. Zaczęły mnie już boleć oczy. Wyłączyłam laptopa i poszłam na dół coś zjeść. Rodziców już tam nie było. Pewnie poszli spać. Postanowiłam skorzystać z okazji i dowiedzieć co tak na prawdę jest tacie, ale nigdzie nie mogłam znaleźć listu. Trudno zapytam się mamy jutro. Musi mi powiedzieć. Wyciągnęłam serek z lodówki, zjadłam i poszłam się umyć. Stanęłam przed lustrem i wyobraziłam sobie Harrego, stoi obok i mnie obejmuje. Przeleciał mnie przyjemny dreszcz. Otrząsnęłam się i poszłam położyć się w końcu. Chwile poleżałam i stwierdziłam, że nie jest jeszcze późno i nie chce mi się spać. Sięgnęłam po lapopa i włączyłam Twittera. 10 nowych wiadomości. Loui, Zayn i Harry. Loui : '' kiedy się zobaczymy ? Harry już wytrzymać nie może ! x'', '' co tam u Ciebie w ogóle ? '', Zayn : '' przyjeżdżaj szybko do tych Niemiec ! '', '' Harry nas tu zanudzi na śmierć ! '' i 6 od samego loczka : '' hej maleńka, jeszcze tylko 2 tygodnie xxx '' , '' już nie mogę się doczekać '' , '' przyjedziesz prawda ? '' , '' masz pozdrowienia od wszystkich, nawet od naszego menadżera '' , '' tęsknie xxxxxxx '' , '' odpisz jak tylko przeczytasz, chyba że już masz mnie dość :( ''. Śmiałam się do siebie. Nie możliwe ! A jednak. Odpisałam płacząc ze szczęścia : '' dokładnie za 17 dni się zobaczymy. Nie dużo, szybko zleci. Jak mogłabym mieć Cię dość ?! żartujesz chyba .x Miłej zabawy bo znając was właśnie wybieracie się na jakąś imprezę. Ja idę spać. Dobranoc xo ''. Żeby to napisać nie potrzebowałam słownika. Nauka angielskiego idzie mi coraz lepiej. Jestem z siebie dumna. Haha. Dobra wyłączam komputer i idę spać, bo jutro prawdopodobnie czeka mnie ciężki dzień, rozmowa z mamą i ostatnie testy.



__________________________________________________________________________
Jest pierwsza część 20 rozdziału, prawdopodobnie będą 3 części ale nie wiem jeszcze, może wyrobię się w 2 :p hehe, komentujcie,oceniajcie,polecajcie innym i w ogóle ;) + dziękuję za dotychczasowe komentarze i za wejścia oczywiście też dziękuję :D pozdrawiam i mam nadzieję, że się podoba ;) + https://www.facebook.com/KorneliaOlson <--- zapraszam czytelników do lajkowania ;)

niedziela, 2 czerwca 2013

UWAGA !

postanowiłam, że spróbuję 'wypromować' tego Bloga tworząc mu fun page ;) czytelników zapraszam do lajkowania https://www.facebook.com/KorneliaOlson