środa, 10 kwietnia 2013

Rozdział 2

I nadeszły dni testów. Strasznie się boję. Jutro pierwsza część. Postanowiłam że wyluzuję się dziś trochę i zabrałam Jagodę w długi teren. Potrzebne nam to było. Ja się odprężyłam, a koń wyszalał. Nie było nas około 3 godzin. Po powrocie przygotowałam ubrania na jutrzejszy dzień, zażyłam długiej kąpieli i poszłam spać. Śniło mi się że napisałam bardzo dobrze wszystkie części testu. Oby ten sen się sprawdził.

Wstałam koło 7. Ubrałam się i czekałam aż wybije 8:30. Nie dałam rady nic przełknąć więc poszłam głodna. Nie był to dobry pomysł bo zaraz przed rozpoczęciem zaczęło mi burczec w brzuchu. Na szczęście zdążyłam jeszcze zjeść pół bółki. Godzina 9:00. No to zaczynamy.

I tak minęły kolejne trzy dni. Było bardzo ciężko, ale jakoś dałam rade. Najgorzej poszło mi chyba z matematyki. Ze swoich obliczeń wyszło mi niecałe 60 %. Gdy wyszłam ze szkoly w piątek poczułam taką wielką ulgę. Uf, to już za mną. Teraz tylko czekać na wyniki i wakacje. Nauczyciele postanowili nie robić nam już żadnych sprawdzianów do końca roku. Może dla tego że bardzo szybko skończyliśmy przerabiać wszystkie tematy.
_______________________________________________________________
tyle na dziś ;) jeżeli zapowiada się ciekawie i już wiesz że tu będziesz zaglądać to napisz koma. dla Ciebie chwila a dla mnie radocha :p dziekuję i zapraszam ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz