...już miał coś mówić, gdy Liam wychylił się zza przedziałki i powiedział szybko i pewnie - Bo on się w tobie zakochał ! - Harry wzdrygnął się momentalnie. Był cały czerwony z małym uśmieszkiem i szeroko rozdziabionymi oczami - Liiiiaaaam ! - tylko tyle z siebie wydusił. Chłopaki z przodu zaczeli się śmiać i z powrotem zasunęli otwór. Że co proszę ? Co zrobił ? Że się zakochał ? Że we mnie ? Nie, to na prawde musi być sen ! To jest nie możliwe. Myślałam że tam umrę na zawał. Tysiące myśli przewijało mi się przez głowę. Byłam bardzo zdziwiona. - Że co proszę ? - wydusiłam z siebie z niedowierzaniem. - Tak, to co słyszałaś. - Speszony z lekkim uśmiechem błądził głową, oczami w te i we w te. - Dobra to będzie tak. Nie wiem co we mnie wstąpiło. Na ogół nie zakochuje się w fankach, a tym bardziej nie od pierwszego wejrzenie. Po prostu.. Stało się i koniec. Nie przestałem o tobie myśleć aż do teraz. Z resztą dalej myślę... Brak mi słów. - Popatrzył mi się głęboko w oczy. To co przed chwilą powiedział totalnie mnie zatkało. Nie wiedziałam co powiedzieć. - Nie spodziewałam się tego. Nigdy nie pomyślałabym że może mnie coś takiego spotkać. Ale wiesz... - musiałam to powiedzieć nie miałam wyjścia - dużo przeszkód stoi nam na drodze. Praktycznie się nie znamy, jesteśmy z innych krajów, ty gwiazda ja zwykła prosta dziewczyna ze wsi... - zatkał moje usta dłonią. - Nie ważne. Chociaż spróbujmy. Za niedługo wakacje. Trasa nam się kończy. Moglibyśmy.. mógłbym przyjechać tu. Mieszka tu twój wujek prawda ? Przyjechała byś do niego. - Zabrał rękę. Te słuchawki źle tłumaczą czy on na prawde tak mówi ? Patrzyłam na niego zdziwiona. Skąd on wie o wujku ? Ale nie o tym teraz. Przechodziłam chyba kryzys wieku średniego. Weźcie mnie uszczypnijcie bo nie wierzę ! - A co z językiem, przecież nie będziemy wiecznie chodzić w słuchawkach. Ja.. ja nie wierzę. uszczypnij mnie. - skoczył na siedzenie obok mnie i już miał szczypać kiedy chwyciłam go za ręce. - Słuchawki to nie problem. Znasz przecież jakieś słowa po angielsku zauważyłem. Damy rade, ale proszę nie zostawiaj mnie. - Popatrzył na mnie bardzo poważnie. Jego dłonie zaciskały się na moich. Jego wzrok przeszywał mnie całą wraz z towarzyszącymi mu ciarkami. On był niesamowity. W cale nie zachowywał się jak jakaś rozpuszczona gwiazdeczka. To mi się najbardziej w nim podobało, zachowywał się normalnie. Cisze po raz kolejny przerwał Liam - To tak czy nie ? - zapytał zaciekawiony. Obydwaj popatrzyli się na mnie. - Nie.. - odparłam krótko. Uścisk jego dłoni się poluzował. Liam szeroko otworzył oczy. W całym samochodzie zapanowała grobowa cisza. - Ale to nie jest ostateczny werdykt. Teraz mówie nie ale może za jakiś czas powiem tak. Liam zostawisz nas ? - po raz pierwszy poczułam się w ich towarzystwie tak swobodnie. Harry miał załamaną mine, ale pełną nadziei po tym co przed chwilą powiedziałam. Liam z grymasem zamknął okienko. - Czyli że jest jakaś szansa żebyśmy byli razem ? - zapytał unosząc jeden kącik ust. Uśmiechnęłam się szyderco i stwierdziłam - Nom zasadniczo tak. - W oka mgnieniu rozpromieniał. - Ale najpierw musisz mnie dobrze poznać, a ja ciebie. - Wymieniliśmy się uśmiechami. - Mogę cię pocałować ? - zdziwiłam się tym pytaniem. Puściły mi wszystkie nerwy. Odprężyłam się w końcu. - Nie - i szeroko się uśmiechnęłam. - Przepraszam, za szybko.. - zmizerniał. - Nie szkodzi. Ale przytulić możesz. - Podniósł głowę i promienny uśmiech z powrotem zagościł na jego twarzy. Przybliżył się i mocno uścisnął. Czułam się taka bezpieczna, szczęśliwa. Siedzieliśmy tak objęci dość długą chwile. Siedzielibyśmy tak pewnie jeszcze dłużej ale zaczął dzwonić mi telefon. Tata. Zapomniałam. Miałam przecież zadzwonić. - Halo ? - ja, - wiesz która jest godzina ? gdzie ty w ogóle jesteś ? - odparł zdenerwowany. - nie denerwuj się jestem u Evy. Zaraz mają mnie odwieźć. Przepraszam zasiedziałam się. - starałam się wytłumaczyć, kłamiąc, ale nie było innego wyjścia. - Nie zaraz tylko już. Zaraz to ja cię widzę w domu ! - krzyknął i się rozłączył.Popatrzyłam na zegarek i faktycznie była już 24:30. Oj będzie ciężko ale warto. - Tata ? To czekaj jak mam na imie ? Eva ? - zapytał wyśmiewczo i chwycił mnie w tali. - Oj przestań. Nie moge powiedzieć. Przy najmniej nie teraz. - udałam obrażoną. Zaczął mnie gilgotać. - Ejj, przestań !! - śmiałam się jak idiotka. - To gdzie jedziemy ? - zapytał po czym skończył tortury. - Jak gdzie jedziemy ? - zdziwiłam się. Nie skojarzyłam o co mu chodzi. - Gdzie mamy cię odwieźć ? - uświadomił mnie. - Aaa no skoro podjąłeś się tego to na ulicę nr 37 duży pomarańczowy dom z bronzowym ogrodzeniem, proszę. - Z uśmiechem skinęłam. - Nie mam pojęcia gdzie to ale kierowca na pewno będzie wiedział. - Zapukał w okienko. Jak zwykle wychylił się Liam - I co powiedziała tak ? - naciskali. - Nie, jeszcze nie powiedziała. - popatrzył na mnie i tajemniczo się uśmiechnął. Odwzajemniłam. - Ulica nr 37 duży pomarańczowy dom. przekaż kierowcy - powiedział do Zayna, a ten posłusznie wykonał polecenie. - Nie daj się tak łatwo ! Niech się pomęczy troche ! - śmiał się Horan. Loczek udając obrażonego na przyjaciela zasunął okienko. Wszyscy buchnęliśmy śmiechem. Rozmawialiśmy jeszcze, w sumie o niczym. Bezsensowne pytania typu czym się interesujesz ? co lubisz robić ? itp. Po dość krótkim czasie byliśmy już na miejscu. - No to co widzimy się jutro o 15 przy W.B. ? a właściwie to już dzisiaj, bo po dwunastej już jest. - Zaśmiał się i uścisnął mnie jeszcze raz baardzo mocno i czule. - Może.. (chwila napięcia) Tak - zaśmiałam się bo zrobił dziwną, ucieszoną mine. Zastukałam w okienko i powiedziałam - bajo boys. - Nie wiem czy poprawnie ale oj tam. Wyszłam z samochodu. Pomachałam im i zmierzałam w strone domu, zadzwoniłam na dzwonek i drzwi otwarła mi ciocia. - Kornelia ! co ci się stało w głowe ? gdzieś ty tyle czasu była ? - wypytywała wystraszona. - Nic wielkiego. To jeszcze na koncercie. Poślizgnęłam się i niefortunnie upadłam. Na prawde nic mi nie jest ! - uśmiechnęłam się. - Tata śpi już jakiś czas. Powiem że wróciłaś wcześniej. Strasznie zły był i pewnie jest. - to mnie pocieszyła. - Dziękuję, idę się położyć jestem wykończona. - bo na prawde byłam wykończona. Za dużo emocji jak na jeden dzień. Ciocia wyraźnie to zauważyła i dała mi spokuj, ale to pewnie nie koniec przesłuchania. Wygramoliłam się po schodach i weszłam po cichu do naszego pokoju. W kącie zobaczyłam spakowane walizki współlokatorek. Zdziwiłam się. Przecież mamy wyjechać dopiero za tydzień. Dziwne ale moja głowa była zajęta teraz myśleniem o tym co wydarzyło się niecałą godzinę temu. Harry Styles wyznał mi miłość ! Szok. Padłam plackiem na łóżku i ani się nie zorientowałam kiedy usnęłam.
_______________________________________________________________________
hehe, nom to akcja się rozkręciła :D myślę że się podoba ;) komentujcie ! oceniajcie ! pliss :* to dla mnie ważne, chce poznać opinię innych :]
Hej, ogólnie to pomysł całkiem spoko ;), styl pisania też ok, ale wypowiedz typu "czy moge cie pocałować?" tak by raczej hazza- najwiekszy podrywacz w 1D- nie powiedział tylko od razu przeszedłby do rzeczy ;p na dodatek pare ortografów, ale o to sie już nie bd czepiać :) zapowiada sie całkiem fajne opoeiadanie, zapraszam tez na mojego bloga, na którym też pisze opowiadanie o 1D http://blog-malikowa-one-direction-love.blog.pl/ ;**
OdpowiedzUsuńlol jeszcze się błędy ort. znalazły ;/ sprawdzałam po kilka razy.. no ale cóż bywa. całkiem możliwe żeby tak w realu nie powiedział, ale w moim opowiadaniu powiedział xd
Usuńdziękuję za opinię ;)
z chęcią wpadnę. ;d