Do testów został mi tydzień. Bardzo się boję wyników. Jest ciężko, chociaż od pewnego czasu zdobywam coraz lepsze oceny. Staram się, codziennie poświęcać 4 godziny na naukę. Mamy mase materiału. Bardzo ciężkiego materiału. Przygotowywali nas jak mogli, ale to już raczej nie zależy od nauczyciela tylko od samego ucznia.
Zostawmy na chwile szkołę. Przejdźmy do bardziej prywatnego życia. Od kilku tygodni słucham boys bandu, One Direction. Bardzo pozytywni chłopcy, można by rzec mężczyźni. Widziałam już wiele wywiadów przeprowadzanych z nimi. Tłumaczac je poznaje ich bardziej i zarazem uczę sie języka angielskiego. Marzę żeby poznać ich osobiście, ale dobrze wiem że to marzenie jest z tych które nigdy się nie spełnią.
Dużo ostatnio rozmyślam o moim dotychczasowym życiu. Gdy mam dobry humor wszystko widzę w kolorowych barwach, jednak gdy mam jakiś gorszy dzień nic dla mnie nie ma sensu. Aktualnie gubię się w tym wszystkim. Mam mętlik w głowie. Wiele spraw się komplikuje. Moment w którym po prostu mówię dość, zaszywam się w pokoju i wypłakuję smutki do poduszki z słuchawkami w uszach. Dam wam radę na przyszłość : rozmyślanie jest złe, im więcej myślisz tym bardziej się pogrążasz. Nurtuje mnie pytanie po co Bóg stworzył życie. Przecież jest ono tułaczką. Tak, niekończącą się tułaczką, ciężką pogonią za szczęściem, które i tak nigdy nie zostanie złapane. Ciekawi mnie fakt jak jest w piekle, a może piekło to właśnie życie ? To już zostawiam duchownym, naukowcom itp. Może oni lepiej odpowiedzą na to pytanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz